//////

HONOROWANA ZASADA

To praw­da, że w roku 1960 szef Radzieckiego Państwowego Komitetu Budownictwa (Gosstroj), zajmującego się sprawami rozbudowy sieci osiedleńczej, skarżył się na jednostronne, ślepe przywiązanie Gosplanu do rozwoju przemysłowego i będące następstwem tego lekceważenie harmonijnego planowania, uwzględnia­jącego tak domy, jak i usługi. W latach sześćdzie­siątych budownictwo mieszkaniowe zyskało nowy impuls do rozwoju, zarówno dzięki przyznaniu więk­szych funduszów, jak i nałożeniu kar za niewyko­nanie zadań. Wszelako usługi zdawały się jeszcze badziej me nadążać. Może to jeden z powodów, dla których staje się regułą, że — nawet jeśli ho­norowana jest zasada lokalnego centrum w każdym mikroregionie — w rzeczywistości na jednym obsza­rze centralnym mieszczą się usługi dla całego mia­sta.

PODOBNE KŁOPOTY

W Związku Radzieckim pojawiły się podobne kło­poty, oczywiście nie z poWodu rozbieżności między planowaną a prywatną gospodarką, lecz z przyczyny przytłaczającej potęgi i dominacji Gosplanu i cen­tralnych ministerstw gospodarczych. Wiele spośród nowych ośrodków przemysłowych to w pewnym sen­sie nadal miasta towarzyszące, gdzie odpowiedzial­ność za uruchomienie większości usług zaspokajają­cych zarówno społeczne, jak i fizyczne potrzeby nie­pokojąco zawieszona jest pomiędzy silnym, dobrze wyposażonym kompleksem przemysłowym, za któ­rym stoją wszystkie środki, jakimi dysponuje pań­stwowa zubożałym organem władzy lokalnej, któ­ry zgodnie z reformami zapoczątkowanymi w końcu lat pięćdziesiątych miał przejąć szerszy za­kres odpowiedzialności, lecz któremu zabrakło sku­tecznych kanałów wiodących do centralnych ośrod­ków finansowania i podejmowania decyzji.

ŻYCIE W BETONIE

Ponie­waż Evry ma pomieścić prawie pół miliona ludzi, należące do niego dzielnice mają własne kliniki i ośrodki społeczno-kulturalne. Po drugiej stronie Sekwany, w Melun-Senart, projekt zbudowania bliź­niaczego odpowiednika Evry wzbudził natomiast tak gwałtowny sprzeciw miejscowych gmin, że jego miejsce zajęła koncepcja całkowicie przeciwna. Po­szerzono stare miasto w Melun, spokojnie porządku­jąc otaczającą je, bezplanową zabudowę, co stwo­rzyło w efekcie zespolone, luźno zabudowane osie­dle, harmonijnie wtopione w naturalny pejzaż wzgórz i rzeki, z zagajnikami i otwartą przestrzenią. Róż­nica dat ukończenia ostatecznego planu — 1966 dla Evry, 1973 dla Melun-Senart — niemal na pewno odzwierciedla rosnącą niechęć Francuzów do „życia w betonie”.

CHARAKTERYSTYCZNE DLA MIAST

Charakterystyczne, że we Francji, w niektórych spośród tamtejszych Nowych Miast, buduje się eks­perymentalnie centralne tereny usługowe dokładnie w tym samym czasie co domy mieszkalne. W Evry, na przykład, jednym z miast-satelitów zaprojekto­wanych z zamiarem odciążenia Paryża, znajduje się największe wielofunkcyjne centrum miejskie, jakie kiedykolwiek zbudowano we Francji. Mieszczą się w nim trzy teatry, lodowisko i basen pływacki, hale do tenisa oraz innych dyscyplin sportowych, do tań­ca, biblioteka publiczna, sale recepcyjne i kluby środowiskowe dla dorosłych i młodzieży. Owa agora otoczona, jest przez masywne, wysokie budynki, wy­raźnie potwierdzające założenie, że ludzie nie od­czują braku prywatnej przestrzeni, jeśli miejskie udogodnienia będą liczne i łatwo dostępne.

PRZYBIERANIE NA SILE

Niechęc ta może przybrać na sile, jeżeli, jak to sie działo z niektórymi Nowymi Miastami w Anglii w Szwecji, nieustające dojazdy do pracy do cen­trum oraz wielka liczba miejsc pracy rozsianych na rozległym obszarze utrudniają przedsiębiorcom de­cyzję o wyborze miejsca na siedziby banków, biur i sklepów. Sytuacja powstałego według planu cen­trum miasta, ciągle pełnego budynków do wynaję­cia, przyczynia się do niezauważalnego niszczenia zasobow. Jeżeli szczęście dopisze, stan ten nie trwa długo. Ale niektóre nowe osiedla, startujące z wiel­kimi nadziejami przekształcenia się w zharmonizo­wane społeczności, pogrążyły się w atmosferze nie­omalże miast-widm; nie dlatego, iżby z początku były zamieszkane i później opustoszały, ale dlatego, iż od początku zamieszkane były w niewystarczają­cym stopniu.