Odnowienie starych mebli

W Polsce przyjęło się, że zakup mebli, szczególnie tych wymarzonych, wystarczy na kilka długi lat, często nawet kilkanaście. Tego typu opinie nie powinny nikogo dziwić, gdyż zakup pełnego zestawu mebli to dość droga inwestycja, szczególnie jak na warunki naszego kraju jakim jest Polska. Niższe zarobki, drogie życie i inne mało przyjemne fakty z codziennego życia sprawiają, że coraz mniej ludzi zabiega o często wymianę mebli z bardzo prostego powodu – brak odpowiednich środków finansowych, które pomogą zrealizować nasze zachcianki, a często nawet i potrzeby. Bo co zrobić, kiedy mebel jest już praktycznie zużyty i nie nadaje się do użytku? Dość ciekawym pomysłem, który może tchnąć już nie drugie, nie trzecie, a czasami nawet czwarte życie w nasze meble jest ich odnowienie. Jakie są najciekawsze i najtańsze na ten zabieg sposoby? Przede wszystkim, warto zacząć od dokładnego umycia mebli, oraz dokręcenia wszelkich śrubek mocujących deski. Przez długie lata śruby mogły się obluzować, a więc i zacząć piszczeć, stąd warto zaopatrzyć się w oliwę, która zmniejszy hałas. Na koniec, kiedy uporamy się już z tym wszystkim, bardzo intrygującym i ciekawym pomysłem będzie nałożenie zwykłej, ale bardzo atrakcyjnej tapety na meble, która z pewnością ożywi „staruszka” i sprawi, że meble może nie będą jak nowe, ale na pewno znowu zyskają trochę życia.

HONOROWANA ZASADA

To praw­da, że w roku 1960 szef Radzieckiego Państwowego Komitetu Budownictwa (Gosstroj), zajmującego się sprawami rozbudowy sieci osiedleńczej, skarżył się na jednostronne, ślepe przywiązanie Gosplanu do rozwoju przemysłowego i będące następstwem tego lekceważenie harmonijnego planowania, uwzględnia­jącego tak domy, jak i usługi. W latach sześćdzie­siątych budownictwo mieszkaniowe zyskało nowy impuls do rozwoju, zarówno dzięki przyznaniu więk­szych funduszów, jak i nałożeniu kar za niewyko­nanie zadań. Wszelako usługi zdawały się jeszcze badziej me nadążać. Może to jeden z powodów, dla których staje się regułą, że — nawet jeśli ho­norowana jest zasada lokalnego centrum w każdym mikroregionie — w rzeczywistości na jednym obsza­rze centralnym mieszczą się usługi dla całego mia­sta.

PODOBNE KŁOPOTY

W Związku Radzieckim pojawiły się podobne kło­poty, oczywiście nie z poWodu rozbieżności między planowaną a prywatną gospodarką, lecz z przyczyny przytłaczającej potęgi i dominacji Gosplanu i cen­tralnych ministerstw gospodarczych. Wiele spośród nowych ośrodków przemysłowych to w pewnym sen­sie nadal miasta towarzyszące, gdzie odpowiedzial­ność za uruchomienie większości usług zaspokajają­cych zarówno społeczne, jak i fizyczne potrzeby nie­pokojąco zawieszona jest pomiędzy silnym, dobrze wyposażonym kompleksem przemysłowym, za któ­rym stoją wszystkie środki, jakimi dysponuje pań­stwowa zubożałym organem władzy lokalnej, któ­ry zgodnie z reformami zapoczątkowanymi w końcu lat pięćdziesiątych miał przejąć szerszy za­kres odpowiedzialności, lecz któremu zabrakło sku­tecznych kanałów wiodących do centralnych ośrod­ków finansowania i podejmowania decyzji.

ŻYCIE W BETONIE

Ponie­waż Evry ma pomieścić prawie pół miliona ludzi, należące do niego dzielnice mają własne kliniki i ośrodki społeczno-kulturalne. Po drugiej stronie Sekwany, w Melun-Senart, projekt zbudowania bliź­niaczego odpowiednika Evry wzbudził natomiast tak gwałtowny sprzeciw miejscowych gmin, że jego miejsce zajęła koncepcja całkowicie przeciwna. Po­szerzono stare miasto w Melun, spokojnie porządku­jąc otaczającą je, bezplanową zabudowę, co stwo­rzyło w efekcie zespolone, luźno zabudowane osie­dle, harmonijnie wtopione w naturalny pejzaż wzgórz i rzeki, z zagajnikami i otwartą przestrzenią. Róż­nica dat ukończenia ostatecznego planu — 1966 dla Evry, 1973 dla Melun-Senart — niemal na pewno odzwierciedla rosnącą niechęć Francuzów do „życia w betonie”.

CHARAKTERYSTYCZNE DLA MIAST

Charakterystyczne, że we Francji, w niektórych spośród tamtejszych Nowych Miast, buduje się eks­perymentalnie centralne tereny usługowe dokładnie w tym samym czasie co domy mieszkalne. W Evry, na przykład, jednym z miast-satelitów zaprojekto­wanych z zamiarem odciążenia Paryża, znajduje się największe wielofunkcyjne centrum miejskie, jakie kiedykolwiek zbudowano we Francji. Mieszczą się w nim trzy teatry, lodowisko i basen pływacki, hale do tenisa oraz innych dyscyplin sportowych, do tań­ca, biblioteka publiczna, sale recepcyjne i kluby środowiskowe dla dorosłych i młodzieży. Owa agora otoczona, jest przez masywne, wysokie budynki, wy­raźnie potwierdzające założenie, że ludzie nie od­czują braku prywatnej przestrzeni, jeśli miejskie udogodnienia będą liczne i łatwo dostępne.

PRZYBIERANIE NA SILE

Niechęc ta może przybrać na sile, jeżeli, jak to sie działo z niektórymi Nowymi Miastami w Anglii w Szwecji, nieustające dojazdy do pracy do cen­trum oraz wielka liczba miejsc pracy rozsianych na rozległym obszarze utrudniają przedsiębiorcom de­cyzję o wyborze miejsca na siedziby banków, biur i sklepów. Sytuacja powstałego według planu cen­trum miasta, ciągle pełnego budynków do wynaję­cia, przyczynia się do niezauważalnego niszczenia zasobow. Jeżeli szczęście dopisze, stan ten nie trwa długo. Ale niektóre nowe osiedla, startujące z wiel­kimi nadziejami przekształcenia się w zharmonizo­wane społeczności, pogrążyły się w atmosferze nie­omalże miast-widm; nie dlatego, iżby z początku były zamieszkane i później opustoszały, ale dlatego, iż od początku zamieszkane były w niewystarczają­cym stopniu.